Outdoor & Media EXPO 2008
Expo2008
Targi Outdoor & Media EXPO już za nami. 3 wyczerpujące dni, setki rozdanych wizytówek i wiele ciekawych rozmów. Jakie będą efekty? Trudno oceniać zaledwie w kilka dni po zakończonych targach, kiedy tak naprawdę dopiero zaczynamy  kampanię i pracę „po-targową”.  Teraz wszystko zależy już tylko od nas.

A w Warszawie wszystko działo się bardzo szybko i dość intensywnie.

    W hali EXPO XXI zgromadzono kilkudziesięciu wystawców z branży outdoorowej, w tym: drukarnie wielkoformatowe, firmy wystawiennicze, producentów maszyn, czy dostawców mediów. Spodziewaliśmy się co prawda, że będzie nas co najmniej 2 razy więcej, ale widocznie nie wszyscy zaufali organizatorom pierwszej tego typu imprezy w Centralnej Polsce. My zaufaliśmy i nie żałujemy. Na szczęście zaufali też zwiedzający, których w trakcie tych targów nie zabrakło. Co więcej byli wśród nich głównie przedstawiciele naszej grupy docelowej, a zatem w większości osoby zainteresowane prezentowaną przez nas ofertą, a nie poszukujące darmowych cukierków, długopisów, czy innych gadżetów reklamowych.

    Nasze piekielne stoisko cieszyło się bardzo dużym powodzeniem głównie ze względu na niebanalny projekt przyciągający wzrok i budzący ciekawość. Często spotykaliśmy się ze stwierdzeniem: „Niesamowite, co można stworzyć pracując w zwykłej, standardowej „okcie””. Faktycznie przyznać należy, że zarówno Fabian Szczukiecki, jak i Marek Rycman odnieśli pracując nad tym stoiskiem spory sukces.

    Nie należy jednak zapominać, że gdyby nie precyzja i wysoka jakość z jaką wykonane zostały poszczególne elementy stoiska, w tym podłoga, stoły, wydruki na wszelkiego rodzaju materiałach płaskich, a nawet wyspawane specjalnie na tę okazję nietypowe krzesła, zachwyt byłby pewnie krótkotrwały. Tymczasem pochwały na przykład „niesamowitego nasycenia czerni” mają już przełożenie w po-targowych zleceniach. Wszystko to dzięki pracy i zaangażowaniu wielu pracowników naszej Firmy. Nieopisaną przyjemność odczuwaliśmy my – jako handlowcy mogąc wysłuchać wszystkich pochwał na temat tego, co udało nam się w Warszawie pokazać. Dlatego też tym, którzy się do tego przyczynili serdecznie dziękujemy :).

    Co do samych targów i ich organizacji można by pisać wiele o plusach, minusach i o tym co powinno się zmienić podczas kolejnej edycji. Myślę, że początkującym – a w tym wypadku Best Media to przecież początkujący – wiele się wybacza. Najważniejsze, że udało im się wytworzyć świetną atmosferę i poczucie, że wystawcy nie są pozostawieni samym sobie. A to bardzo dużo. Być może miała na to wpływ sama kameralność przedsięwzięcia. Być może podejście konkretnych osób odpowiedzialnych. Tak czy inaczej na każdą złą wiadomość pojawiało się coś na kształt pocieszenia – jak np. darmowa pierwsza godzina dodatkowego montażu i kolacja w postaci pizzy dla tych, którzy  z tej dodatkowej godziny musieli skorzystać. I wydaje mi się, że to naprawdę dużo. Podobało mi się, że zawsze w pobliżu stoiska był ktoś, kto zapytał: „Jak Wam idzie? Czy potrzebujecie czegoś? Jak Wam się podoba?”. Do tej pory nie spotkałam się z podobnym podejściem. Dlatego nawet jeśli było sporo niedogodności  czysto technicznych – jestem w stanie powiedzieć : To był ich pierwszy raz. Kolejna edycja będzie z pewnością jeszcze lepsza – bo ta, była przecież naprawdę bardzo dobra.  Świetnie wybrana lokalizacja, trafiony termin, rewelacyjna kampania reklamowa, dobrze sprecyzowana grupa docelowa i w dodatku odczuwalna sympatia w stosunku do wystawców. Czego trzeba więcej?

    Tymczasem trzeba ostro zabrać się do pracy, bo targi są jedynie początkiem do ewentualnej współpracy z tymi, którzy zdecydowali się odwiedzić nasze stoisko.

Serdecznie Państwu za tę obecność dziękujemy!

Więcej, w mniej oficjalnym tonie na www.arwfocus.blog.pl